Są takie wyjazdy, po których wraca się zmęczonym, ale szczęśliwym. Takim właśnie był wspólny biwak: Koła Przyjaciół Harcerstwa „Polaris” i Kręgu Instruktorskiego „Zorza” na bazie obozowej w Podlesicach.
Trzy dni, podczas których połączono to, co w harcerstwie najpiękniejsze: służbę, wędrówkę, planowanie i bycie razem.
![]()
Służba, która ma sens
W porozumieniu z kwatermistrzem hufca zabrano się za prace, które realnie pomogą bazie w nadchodzącym sezonie.
Wspólnymi siłami przygotowano 35 nowych podestów pod namioty. Solidnych, równych, gotowych na letnie obozy. Dzieci również miały swoją misję: posprzątały gitarowy las, zostawiając to miejsce czystsze i piękniejsze niż je zastaliśmy. To była służba, która dawała satysfakcję od pierwszej do ostatniej deski.
Wędrówka, która pozwala złapać oddech
Kiedy jedni pracowali przy podestach, inni ruszyli na krótką wyprawę na pobliską górę „Aptekę”. Trochę wysiłku, trochę śmiechu, dużo rozmów i widoki, które przypominają, że Jura ma w sobie coś wyjątkowego. Czas spędzony z dużą dawką zabawy i uśmiechu!
Planowanie, które otwiera nowe drogi
Znalazł się też czas, by usiąść razem i pomyśleć o przyszłości KPH „Polaris” i KI „Zorza”. Pomysły już kiełkują, a o tym, co z nich wyrośnie, opowiemy wkrótce. Jedno jest pewne: będzie się działo.
Integracja, która buduje wspólnotę
Ten wyjazd był też po prostu… dobrym czasem. Czasem na rozmowy przy stole, wspólne gotowanie, śmiech dzieci biegających między namiotami, poznawanie się bliżej i budowanie relacji, które są fundamentem naszych środowisk. Dla niektórych to były pierwsze rozmowy, a dla innych kontynuacja znajomości, które trwają od lat.
Po trzech dniach jedno jest pewne: to był piękny, wartościowy i pełen dobrej energii czas. Praca, zabawa, gotowanie, słońce, rozmowy i poczucie, że razem robimy coś ważnego.
Dziękujemy wszystkim 21 uczestnikom za obecność, zaangażowanie i serce. Pogoda dopisała, humory również, a gitarowy las zostawiamy z myślą, że udało nam się zrobić coś naprawdę pożytecznego!
Wyświetl mniej

